Abusrdy choroby

                                                                      Kochani! :)
Na studiach coraz więcej pracy, więc uciekam od nauki i spieszę do Was z kolejnym postem.
Dzisiaj chciałabym się skupić na przekonaniach, jakie towarzyszyły mi podczas choroby (z tego co wiem, nie tylko mi, ale wielu chorym osobom). Są to absurdalne myśli, nakazy i przymusy, które Anoreksja wnosi do naszego życia i sprawia, że nie widzimy jak bardzo zatracamy się w chorobowych zachowaniach. 

Sama jestem zaskoczona, gdy zdaję sobie sprawę, co robiłam jeszcze rok temu, przekonana, że to "normalne", i tak naprawdę wszyscy chcą mi zaszkodzić...
Z jednej strony wydaje się to śmieszne, ale w rzeczywistości było to tragiczne, zagrażające życiu i świetnie pokazuje, jak bardzo Anoreksja jest w stanie zawładnąć chorującym.
Dodam też, że ŻADNE Z TYCH ZACHOWAŃ NIE BYŁO DLA MNIE DZIWNE PODCZAS CHOROBY I WIERZYŁAM, ŻE "MAM KONTROLĘ".
Koniec wstępu, zapraszam na krótką listę:

1. Biegałam 1,5km, żeby spalić....HOSTIĘ PRZYJĘTĄ PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ. Nawet nie będę tego komentować. Później po prostu przestałam przyjmować Komunię Świętą, żeby nie musieć spalać "nadprogramowych" kalorii.

2. Jadłam banana jako obiad. Inne posiłki składały się z jabłka pokrojonego na kilkanaście (koniecznie parzystych!) części. Banan, z racji tego, że ma większą wartość energetyczną, służył jako PEŁNOWARTOŚCIOWY OBIAD.

3. Spałam w rękawiczkach, polarze, pod dwoma kocami(od czerwca do października)...i wmawiałam ludziom, że "nie jest mi zimno".

4. Zjadłam JEDNĄ SUSZONĄ ŻURAWINĘ, gdy poczułam się wieczorem tak źle, że bałam się, że się nie obudzę i wiedziałam, że jest to spowodowane głodem.

5. Ćwiczyłam 1-godzinne CARDIO, żeby poczuć się "lepiej psychicznie i fizycznie", po mimo tego, że miałam już wtedy SONDĘ NOSOWO- ŻOŁĄDKOWĄ.

6. Wylewałam odżywki do zlewu, gdy tylko ktoś obrócił się tyłem do mnie.

7. Gdy rodzina kładła się spać, lub była w sąsiednim pokoju, ja nie dawałam za wygraną- brzuszki, pajacyki, przysiady. Ale wszystko z zamkniętymi ustami, żeby nikt nie usłyszał "podejrzanego" oddechu.
Ćwiczyłam nawet na zamkniętym oddziale psychiatrycznym, oczywiście w odpowiednim miejscu- tam gdzie nie sięgał wszechobecny monitoring.


8. Wierzyłam, że zdrowe są tylko jabłka, marchewki i czarna kawa. I naprawdę myślałam, że jako jedyna na świecie zdrowo się odżywiam, a cała reszta ludzkości umrze na "miażdżycę i inne choroby cywilizacyjne".

9. Opijałam się wodą i nie załatwiałam przez kilka godzin. Byłam w stanie wypić 0,7l wody w ciągu minuty, tylko po to, by waga wskazała więcej. Znam takich, którzy pili po 2l...
10. Bałam się brać tabletki na gardło, bo "pewnie mają cukier lub aspartam".

11. Gdy wybierałam w sklepie wafle ryżowe, to porównywałam ich skład nawet pod kątem zawartości białka.


12. Bałam się zjeść nadprogramowego ORZESZKA ZIEMNEGO.

13. Nie jadłam winogron, bo pewnie "mają za dużo cukru".

14. Nie siadałam w autobusie, bo "skoro mam zakaz ćwiczenia w domu, to chociaż stojąc spalę kcal".

15. Wmawiałam ludziom, że mam nietolerancję pokarmowe, dlatego gdy oni zamawiają pizzę, ja zamawiam samą herbatę.

16. Sprawdzałam kaloryczność WSZYSTKIEGO- nawet liścia szpinaku, czy kiełek.

17. Wybranie serka wiejskiego, zajęło mi raz 15min.

18. Nosiłam ze sobą wszędzie posiłki w pudełkach, tylko po to by zjeść o WYZNACZONEJ GODZIENIE. Nie minutę wcześniej, lub później, bo "jedzenie o stałych porach to klucz do sukcesu". Nie wychodziłam i nie planowałam żadnych wyjść, jeżeli wiedziałam, że o tej porze mam "jedzenie".

19. Nie jadłam nic pomiędzy posiłkami, bo bałam się, że "rozreguluję sobie metabolizm".

20. Nie widziałam, że chudnę i, że jestem chuda nawet gdy moje BMI było równe 12,5.

To tylko część z tego, co robiłam i wciąż nie wierzę, że to miało miejsce naprawdę. Nie dociera do mnie, jak to możliwe, że gdy teraz to piszę, jestem wciąż tą samą osobą.
Niech ten post będzie też taką przestrogą- nie dajcie się nigdy chorobie, a gdy czujecie, że "coś się dzieje"- nie bójcie się prosić o pomoc! 



                                                                                                                      -Gabi

Komentarze