Starać się być bardziej...
Dzień dobry Kochani! ❤ Dzisiejszy wpis będzie mało "jedzeniowy", a będzie bardziej refleksyjny. (Moim problemem, jest to, że "za dużo myślę" i w dodatku muszę się zawsze tym podzielić 😅). Chciałam się odnieść do tego, czym skończyłam ostatni post. Napisałam wtedy, że są sytuacje, w których jesteśmy TYLKO ludźmi. Przecież tak często czujemy się słabi, pokonani, chorujemy, czy przeżywamy jakiś swój osobisty koniec. Myślę, że sporo osób wie, jak to jest, gdy tak trudno otworzyć rano oczy... Choć nigdy wcześniej tego nie dostrzegałam, to teraz odnoszę wrażenie, że tam gdzie jeden człowiek nie ma już siły, tam pojawia się miejsce, żeby ktoś inny "był dwa razy bardziej". Chodzi o to, by obok kogoś słabszego być AŻ człowiekiem. Nie mam na myśli udowadniania jakiejś własnej mocy, pocieszania, udzielania porad i nie chodzi mi też o (najgorsze na świecie powiedzenie): "weź się w garść". Chodzi o to, żeby umieć dostrzec i wypełnić to czyjeś niedomaganie...