Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

Nie mów do mnie!

Obraz
                                                                    Dzień dobry Kochani! :)  Dzisiejszy post będzie w formie lekkiego poradnika (nie planowałam tego na początku :)) o tym, czego nigdy nie polecam mówić przy osobie, która choruje na zaburzenia odżywiania, codziennie zmaga się z trudnościami choroby, albo za wszelką cenę stara się wyzdrowieć. Myślę, że są tutaj zawarte pewne wskazówki przede wszystkim dla ludzi w otoczeniu osoby chorej. Chorując, bardzo chcemy i potrzebujemy rozmawiać, oczekujemy wsparcia i choć trochę wyrozumiałości. To nie jest tak, że nie można się w ogóle do chorego odzywać... po prostu są tematy, których najlepiej nie poruszać. Bardzo łatwo można wyrządzić krzywdę jakąś uwagą lub spowodować pogorszenie stanu i powstanie jeszcze większej "bariery".  Jeżeli nie chcesz wywoł...

"Typowa Anorektyczka"

Obraz
                                                                     Moi Drodzy! :)  Dzisiejszy post będzie o tym, jak postrzegane są osoby chore na anoreksję. Obraz, jaki ma większość społeczeństwa, to nieprawdziwe, kreowane przez Internet, czy inne media obrazki. Wielu ludzi postrzega anoreksję, jako dietę, modę, kaprys, czy "styl bycia" i kojarzy ją tylko z nastolatkami. Bardzo często choroba nie jest nawet uważana za "realną", ale jest "wymysłem, egoizmem i udawaniem" chorującego. Spotkałam się chyba z każdym z tych błędnych i bardzo krzywdzących określeń. Równie mocno uderzało we mnie (i wciąż uderza!), gdy słyszę jak słowo "Anorektyczka" jest używane, aby kogoś obrazić. Dlaczego...? Nie wiem. To tak jakby używać wyrazu "cukrzyk" jako obelgi. Mało kto zdaje sobie sprawę, jakie dramaty kryją się za diagno...

Jak zacząć jeść?

Obraz
Hej Kochani! :)  Sesja się zbliża wielkimi krokami, a ja jestem zupełnie przytłoczona nauką. Jednak na chwilę wyrywam się z książkowego transu i piszę kolejny post. Dziś będzie o tym JAK ZACZĄĆ JEŚĆ? Jak wyrwać się z chorego schematu? Człowiek zdrowy nie zrozumie pytania i nie rozumie gdzie tkwi problem. Osoby z Anoreksją, nie mają pojęcia o tym co zjeść, w jakich ilościach i kiedy. Nie wiedzą jak podejść do szafki w domu i przygotować normalny posiłek... (nie mówię tu o codziennym rytualnym szykowaniu głodowych porcji warzyw, czy owoców). Chodzi mi o zwyczajny, "ludzki" posiłek. Sama byłam w tym momencie- kiedy wyszłam ze szpitala, waga zaczęła drastycznie spadać, bo nie miałam pojęcia co i w jakich ilościach spożywać. W szpitalu nie było tego problemu, bo każdy dostawał gotową porcję i musiał zjeść całą. Do tego, w domu dochodziło marudzenie, że "tego nie zjem", "tego za dużo na talerzu" i oczywiście panował stały podział na "jedzenie dla wszystkic...

Abusrdy choroby

Obraz
                                                                      Kochani! :) Na studiach coraz więcej pracy, więc uciekam od nauki i spieszę do Was z kolejnym postem. Dzisiaj chciałabym się skupić na przekonaniach, jakie towarzyszyły mi podczas choroby (z tego co wiem, nie tylko mi, ale wielu chorym osobom). Są to absurdalne myśli, nakazy i przymusy, które Anoreksja wnosi do naszego życia i sprawia, że nie widzimy jak bardzo zatracamy się w chorobowych zachowaniach.  Sama jestem zaskoczona, gdy zdaję sobie sprawę, co robiłam jeszcze rok temu, przekonana, że to "normalne", i tak naprawdę wszyscy chcą mi zaszkodzić... Z jednej strony wydaje się to śmieszne, ale w rzeczywistości było to tragiczne, zagrażające życiu i świetnie pokazuje, jak bardzo Anoreksja jest w stanie zawładnąć chorującym. Dodam też, że Ż...

O co mi chodzi...?

Obraz
  Moi drodzy! :)  (Jeżeli już ktoś tu trafił, to bardzo mi miło.)  Pomysł na pisanie bloga nosiłam w sobie już od dłuższego czasu. Powodów było kilka, najbardziej podstawowym, jest oczywiście zamiłowanie do pisania i dzielenia się z ludźmi swoimi przemyśleniami. Kolejnym, jest ucieczka od studiów i natłoku codziennych obowiązków- każdy potrzebuje jakiejś odskoczni. No i wreszcie, najważniejszym z powodów jest chęć pomocy innym. Przeszłam przez piekło Anoreksji. Odczułam ją w każdej kości, każdym mięśniu i  każdym aspekcie życia. Ogromna bezradność, brak pomocy, płacz, histeria, opijanie wodą, "rurka" w nosie, oddział zamknięty, przerwane studia...to tylko niewielki procent tego, co podarowała mi choroba. Ja k to możliwe, że jeszcze rok temu, z BMI=12,5 nie miałam siły, by się ubrać, nie było szpitala, który chciałby mnie leczyć, a teraz siedzę, jako studentka wymarzonego kierunku, mieszkam bez rodziców, jestem w stanie o siebie zadbać...i jem, bo lubię...? Też się cz...